Córka, która na co dzień pracuje jako farmaceutka, opowiada, jak techniki komunikacji stosowane w rozmowach z pacjentami pomogły jej lepiej wspierać mamę w procesie leczenia depresji. Anna, farmaceutka pracująca w aptece
Imię bohaterki oraz niektóre szczegóły opisanej historii zostały zmienione w celu ochrony prywatności jej i jej rodziny. Tekst ma charakter edukacyjny.
Jestem farmaceutką. Kiedy moja mama zaczęła zmagać się z depresją, nie przypuszczałam, że umiejętności, które wykorzystuję na co dzień w rozmowach z pacjentami, pomogą mi również wspierać ją jako córka. Przez długi czas nie zdawałam sobie sprawy, jak bardzo cierpi. Zaczęłam jednak dostrzegać niewielkie, pozornie nieistotne zmiany w jej zachowaniu. Najpierw coraz rzadziej wychodziła z domu z własnej inicjatywy. Później odmawiała także wtedy, gdy proponowałam jej wspólne wyjście. Szczególnie zaniepokoiło mnie, gdy przestała wychodzić na spacery z psem. Wcześniej była to jedna z jej ulubionych części dnia. Trudno było mi zrozumieć, że nagle nie ma siły nawet na czynność, która wcześniej sprawiała jej radość. W kolejnych miesiącach obserwowałam, jak stopniowo ogranicza kontakty z przyjaciółmi i rodziną. Coraz bardziej wycofywała się z codziennego życia. Z czasem zaczęła odsuwać się także ode mnie.
Chciałam pomóc, ale początkowo nie umiałam tego zrobić
Jako córka bardzo chciałam szybko zareagować. Martwiłam się, czułam się bezradna i próbowałam przekonać mamę, że powinna zacząć działać. Moje pierwsze próby pomocy były jednak zbyt bezpośrednie. Naciskałam, zadawałam zbyt wiele pytań i oczekiwałam szybkiej poprawy. Dopiero później zrozumiałam, że moje zachowanie wynikało przede wszystkim z mojego lęku i potrzeby natychmiastowego rozwiązania problemu. Nie koncentrowałam się wystarczająco na tym, czego rzeczywiście potrzebowała mama. Towarzyszyłam jej podczas kilku wizyt lekarskich. Obserwowałam jej narastającą frustrację, napięcie i zmęczenie. Zrozumiałam wtedy, że samo mówienie: „musisz się przełamać” albo „spróbuj myśleć pozytywnie” nie pomaga. Musiałam zmienić swoje podejście.
Rozmowa o lekach otworzyła drogę do porozumienia
Lekarz prowadzący zmodyfikował leczenie mamy. Po tej zmianie zaczęła zadawać mi pytania dotyczące nowych leków.
To właśnie wtedy po raz pierwszy od wielu tygodni udało nam się spokojnie porozmawiać.
Jako farmaceutka potrafiłam wyjaśnić jej:
- w jakim celu stosowane są poszczególne leki,
- kiedy można spodziewać się pierwszych efektów leczenia,
- jakie działania niepożądane mogą wystąpić,
- które objawy należy zgłosić lekarzowi,
- dlaczego leków nie należy samodzielnie odstawiać ani zmieniać ich dawkowania,
- dlaczego w leczeniu depresji tak ważne są regularność i cierpliwość.
Mama była zainteresowana leczeniem i chciała zdobywać wiedzę. Zauważyłam jednak, że znacznie łatwiej rozmawia jej się o lekach niż o własnych uczuciach. Postanowiłam więc nie naciskać.
Zaczęłam rozmawiać z mamą tak, jak rozmawiam z pacjentami
W codziennej pracy farmaceutycznej staram się nie oceniać pacjentów i nie narzucać im gotowych odpowiedzi. Zadaję pytania otwarte, słucham i pozostawiam czas na zastanowienie. Postanowiłam zastosować takie samo podejście w rozmowach z mamą.
Zamiast pytać:
„Dlaczego nie chcesz wyjść z domu?”
albo mówić:
„Musisz się wziąć w garść”,
zaczęłam zadawać spokojniejsze i bardziej neutralne pytania:
„Jak się czujesz po zmianie leczenia?”
„Czy zauważyłaś jakieś działania niepożądane?”
„Czy coś zmieniło się w twoim śnie albo apetycie?”
„Czy są takie pory dnia, kiedy czujesz się trochę lepiej?”
„Co jest teraz dla ciebie najtrudniejsze?”
Nie przerywałam jej. Nie próbowałam natychmiast proponować rozwiązań. Nie mówiłam, co powinna czuć ani jak powinna się zachowywać.
Mama zaczęła odpowiadać coraz swobodniej.
Zrozumiałam, że moje zadanie nie polegało na przejęciu kontroli nad jej leczeniem. Powinnam była stworzyć jej bezpieczną przestrzeń do rozmowy i wspierać ją w korzystaniu z profesjonalnej pomocy.
Małe kroki mogą być wielkim osiągnięciem
Po kilku tygodniach mama zaczęła stopniowo wprowadzać niewielkie zmiany w codziennym życiu. Jedną z nich był powrót do krótkich spacerów z psem. Dla osoby, która zmaga się z depresją i nasilonym lękiem, wyjście z domu może wymagać ogromnego wysiłku. To, co dla innych wydaje się zwykłą czynnością, dla niej było ważnym krokiem w procesie powrotu do zdrowia. Rozmawiałyśmy o tych zmianach, ale starałam się ich nadmiernie nie oceniać ani nie komentować. Nie chciałam, aby mama czuła, że musi spełniać moje oczekiwania. Chciałam, żeby mogła opowiadać o swoich doświadczeniach we własnym tempie i własnymi słowami. Tak samo staram się postępować z pacjentami, którzy nie zawsze są gotowi od razu mówić o swoim stanie zdrowia. Czasami najważniejsze nie jest udzielenie kolejnej rady. Najważniejsze może być uważne wysłuchanie drugiej osoby.
Leczenie depresji wymaga czasu
Od zmiany leczenia minęło wiele miesięcy. W tym czasie zauważyłam znaczną poprawę samopoczucia i codziennego funkcjonowania mamy. Dziś znacznie chętniej rozmawia o swoich emocjach. Czasami sama rozpoczyna rozmowę, szczególnie gdy ma gorszy dzień. Nadal pracuje nad odzyskiwaniem poczucia bezpieczeństwa, samodzielności i pewności siebie. Wie również, że wszelkie decyzje dotyczące zmiany dawkowania lub zakończenia farmakoterapii powinny być podejmowane wspólnie z lekarzem. Leków przeciwdepresyjnych i przeciwlękowych nie należy odstawiać samodzielnie ani nagle. Jestem przekonana, że gdybym nadal naciskała, pouczała mamę i próbowała kierować całym procesem, jej droga do poprawy mogłaby wyglądać zupełnie inaczej.
Ta historia zmieniła mnie także jako farmaceutkę
Doświadczenie choroby mamy było dla mnie ważną lekcją – zarówno jako córki, jak i jako farmaceutki. Zrozumiałam, że dobra komunikacja nie polega wyłącznie na przekazywaniu informacji o lekach. Obejmuje również:
- aktywne słuchanie,
- okazywanie empatii,
- unikanie oceniania,
- szacunek dla autonomii pacjenta,
- dostosowanie języka do potrzeb rozmówcy,
- rozpoznanie momentu, w którym potrzebna jest pomoc lekarza, psychologa lub psychiatry.
Farmaceuci są jedną z najbardziej dostępnych grup zawodów medycznych w Polsce. Często spotykają pacjentów regularnie i mogą zauważyć zmiany w ich zachowaniu, wyglądzie lub sposobie komunikowania się. Farmaceuta nie diagnozuje depresji, nie prowadzi psychoterapii i nie zastępuje lekarza. Może jednak pełnić istotną rolę w systemie wsparcia pacjenta poprzez:
- wyjaśnianie zasad prawidłowego stosowania leków,
- informowanie o możliwych działaniach niepożądanych,
- wspieranie przestrzegania zaleceń terapeutycznych,
- zachęcanie pacjenta do konsultacji z lekarzem,
- zwracanie uwagi na niepokojące objawy,
- kierowanie pacjenta do odpowiedniego specjalisty,
- reagowanie w sytuacji zagrożenia zdrowia lub życia.
Jako córka jestem szczęśliwa, że moja mama odzyskuje siłę.
Jako farmaceutka zrozumiałam natomiast, jak duże znaczenie mają kompetencje komunikacyjne, które rozwijamy w codziennej pracy z pacjentami. Czasami spokojna rozmowa, właściwie zadane pytanie i uważne wysłuchanie mogą stać się pierwszym krokiem do uzyskania profesjonalnej pomocy.
Ważna informacja
Depresja jest chorobą, która wymaga profesjonalnej diagnozy i odpowiednio prowadzonego leczenia. Opisana historia przedstawia indywidualne doświadczenie i nie powinna być traktowana jako schemat postępowania ani porada medyczna. W przypadku utrzymującego się obniżenia nastroju, wycofania z kontaktów społecznych, nasilonego lęku, zaburzeń snu lub pogorszenia codziennego funkcjonowania należy skonsultować się z lekarzem.
Anna, farmaceutka pracująca w aptece (List do ZZPF)